Get Adobe Flash player
baner-kanada-3
sg
baner-arcana

 

 

Nakładem krakowskiego wydawnictwa „ Arcana” ukazała się książka niezwykła, Pamiętniki Henryka Ciecierskiego. - Któż że on Ciecierski? I prócz tego że opasłe, czymże się wyróżnia owe tomisko ? Mając świadomość , że w ton wysoki uderzam, nie mogę jednak powstrzymać się by tak , na tej wysokości , w fanfarę nie zadąć : w pamiętnikarstwie polskim ( czyli w literaturze naszej ) ukazała się pozycja historyczna . W rekomendacjach pomieszczonych „ na plecach” , czytam poświadczenia nie byle smakoszy . Andrzej Dobosz , na podstawie fragmentów, przed paroma laty drukowanych w piśmie Arcana- rozpływa sie nad walorami tej lektury. „Czyta się z podziwem, zdumieniem, zachwytem , a chwilami także ze zgrozą” . Prof. Andrzej Nowak nie waha się ze zdecydowanym stemplem : „mamy do czynienia z arcydziełem!” Nie mniejsze są peany moje , a entuzjazm jeszcze jakby podbijają okoliczności pozyskania tego dzieła .

 

Otóż , Henryk Ciecierski ( I 8 6 4 - 1933) wnuk Henryka Rzewuskiego- autora słynnych Pamiątek Soplicy, pozostawił swoje pisma w stanie , by tak go określić - rozproszonym. Fragmentarycznie, znane były jedynie w kręgu rodziny i przyjaciół. Zebrane, opracowane ( po latach benedyktyńskich mozołów ) ukazują się po raz pierwszy dla szerszego grona dostępne . I oto ja, jeden spośród tegoż grona , w zimowe wieczory AD 2014, pławię się w tej lekturze , jakby w jakiejś rozkosznej podroży w tamten czas i świat... W owe kresy, funkcjonującej jeszcze na tych stronicach szlachetczyzny. Z upojeniem raczę się rzeczywistością przez autora spamiętaną i opisaną. - Ludzie, wydarzenia, obyczaje, owoczesne podróże, polityka , wojna i pokój, rzezie, knowania, religijność... Codzienność, święta, zwierzęta , wnętrza , krajobrazy, wszelakie stany, moda, wygoda , kuchnia, zaloty... Mam wymieniać jeszcze ? - Polowania, uczty ,dykteryjki, rozrywki , ciosy, paradoksy, kaprysy losu ... I jeszcze by wyliczać. Na blisko ośmiuset stronach anegdot pysznych bez liku . Budujące przykłady patriotyzmu . Świadome , lecz nie bezkrytyczne przywiązanie do swojskości . Relacje z Podlasia i z egzotycznych rubieży świata. A zewsząd smakowitości najlepszego sortu ! Ot, historia przyjaźni małego Henia i udomowionego wilka, nie wychodzi mi z głowy. Smutna, właściwie tragiczna. I sam Amicis nie potrafiłby lepiej uszczypnąć w serce zatwardziałego starego konia, którym to ja dziś . Albo ? Nie mogę wprost odmówić sobie przyjemności poczęstowania Państwa „wizerunkiem ”, kęskiem ze strony , na której akurat oko moje popasa : Był tam i portret prababki stolnikowej Jakubowej z Kuczyńskich, Konstancji Ciecierskiej ( pędzla Lampiego ) w czepku białym, z krzyżem wiszącym na piersiach, w sukni niebieskiej „ directoie”. Stolnikowa postawiła w Paprotni ( miejscu licznych pielgrzymek odpustowych w Łomżyńskiem ) kościół murowany, na miejscu od pioruna spalonego, i była tak pobożna, że gdy przy obiedzie podawano szczupaka, to rozbierała jego głowę, i wyszukawszy kostki, przypominające, wedle tradycji, narzędzia męki Pańskiej – oddawała się tak dugo skupionym nad nimi rozmyślaniom, że w końcu w sen głęboki zwykle nad talerzem zapadała, a służba na ocknienie się pani z budujących onych medytacji cierpliwie wyczekiwała, by dalsze potrawy moc podawać.

 

Rzeknę jeszcze inaczej – chodzę po tych Pamiętnikach jak po najprzedniejszej galerii malarstwa . Stanowią nie jedną salę eksplozyjną .Bo nie jedno tam „ malowanie”. Tyle tu gatunków , różnorodnej stylistyki, technologii ... Malarstwo historyczne, batalistyka, sceny z polowań ,pejzaże, niebywała galeria portretów, bibeloty, martwa natura, sprzęty, broń... - Dawne życie zamożnego szlachcica na Podlasiu ( dwór w Bacikach ) na przestrzeni między Powstaniem Styczniowym , a końcem epoki Piłsudzkiego. Pióro znakomitego obserwatora... Opinie kogoś posiadającego poglądy, system wartości, swoje kryteria etyczne i estetyczne. W dodatku, autor był zawołanym podróżnikiem, oryginałem , kolekcjonerem, smakoszem sztuki i przygody. Gospodarzem, żołnierzem, nade wszystko patriotą, potomkiem najszlachetniejszej polszczyzny . Dusza zawadiacka, porywczo romantyczna, prawa i czuła. A jak się po śmierci okazało, obdarzony jak nieprzeciętnym talentem pisarskim był ! Tu jestem bodaj przy skrzydłach chwały Ciecierskiego . Wychowany surowo, przez przodków hojnie uposażony , z zacnymi parantelami , bystro i krytycznie obserwował świat i zamieszkujących go śmiertelników wszelakiego stanu. W głębi swej istoty dusza łagodna , nastrojona filozoficznie, dystans umiał trzymać trzeźwo. Również i wobec siebie . Poczucie humoru i komizmu sytuacyjnego imponujące. Robił piórem niczym szablą zawadiaka wirtuoz ! Toż to rozkosz, smakować te frazy inkrustowane staropolszczyzną , jeszcze i łaciną, stylizowane na różne odcienie. ( Także i okazjonalne , „użytkowe” próbki poetyckie ) popisy epistolografii... Literackie mistrzostwo ! W możliwościach podróżowania swojej epoki przemierzył niebywałe połacie świata. Odebrał twarde lekcje. Powróciwszy (z wielbłądem ) na ojcowskie Podlasie , „przetrwawszy tam wojnę”( zaangażował się do służby czynnej w wojnie z bolszewikami , w 20 roku ) wiódł na koniec cnotliwe życie przykładnego ziemianina ( przecie wyjątkowego oryginała ! ) na którego dworze zawsze w największym poszanowaniu były : suknia kapłańska, dawny polski żołnierz, osobiste na polu narodowo-społecznym poniesione zasługi, kultura i poczciwość.

 

Pamiętniki, o których tak z zapałem trąbię , o których po śmierci Autora ukazały się ledwie wzmianki /w nekrologach pośmiertnych / traktowane dosłownie już jako pamiątka historii , docierają wreszcie do szerszego kręgu . Toż to odkrycie, klejnot pośród rodzimego pamiętnikarstwa . Ale też wypadki tej samej historii nie sprzyjały ich uprzystępnieniu . Zostawione jako zbiór niezakomponowanych ściśle notatek ( notesów ) wymagały wielkiego trudu edytorskiego. Niebawem okupacja, zsyłki , utrata stanu rodzinnego posiadania , wszystko to nie sprzyjało podjęciu i ukończeniu tej pracy .

 

Podjęły się i dokonały jej wspólnie : Teresa Ciecierska – Chłapowa i córka jej, dr Justyna Chłap – Nowakowa, pokoleniowo więc wnuczka i prawnuczka Autora . I tu mój, jak zasłużony peanik dla Autorek . Efekt ich dziesięcioletniego mozołu jest imponujący. Scalenie, skomponowanie tego olbrzymiego tomu, dołączone objaśnienia , imponują. Precyzją , wszechstronnością informacji w wielu sprawach , przy okazji wielu postaci . To prawda, autorki redaktorki miały wyjątkową szansę - dostęp do archiwaliów rodzinnych. Tym wnikliwsze więc i barwniejsze są dołączone informacje. Respekt budzą tłumaczenia wielu obcojęzycznych wtrąceń , cytatów umieszczonych przez Ciecierskiego. / W sumie z kilkunastu języków./ Całości dopełnia ( dobarwia ) „ galeria ikonograficzna ” z rodzinnego archiwum. – Portrety , dokumenty, miejsca , dzieła sztuki, zwierzęta , sprzęty itp. itd. - Oto więc jak się splata piękna praca pokoleń, co najmniej od Rzewuskiego się poczynająca.

 

Na koniec ,myśl taka nawija się pod pióro . - Być może jednak najbardziej , tajemnica „przypadku Ciecierskiego” , objaśnia się najlepiej okolicznością tej właśnie rodowej schedy ? Jak napomknąłem, jest on po kądzieli wnukiem Henryka Rzewuskiego, autora pomnikowej pozycji polskiej literatury , słynnych Pamiątek Soplicy. Nie wykluczone , że ten brzemienny /i w literaturze/ fakt dziedziczenia, pozwala się i tak właśnie kontynuować ? Bo jeśli historycy literatury na równi zestawiają obraz szlachetczyzny „ odmalowany ” w obu tych arcydziełach – w Panu Tadeuszu i świat ukazany prozą ( Pamiątki Rzewuskiego ) jeśli i ja powtórzę za Innymi – talentem pióra , Henryk Ciecierski, zaiste nie ustępuje sławnemu dziadkowi ... to resztę sami sobie Państwo wystawcie. Dla mych uniesień miejcież zrozumienie. I już na koniec faktyczny . - W tej sytuacji, nie pozostaje mi już nic innego , jak umieścić się na dobrym trakcie i przed księgarnią zacną jaką , wołać do przechodzącej mimo , światłej, w smaku literackim wyrobionej Publiczności : Wstępujcie,  pan Ciecierski na ucztę zaprasza ! 

 

Okladka-Ciecierski