Get Adobe Flash player
baner-kanada-3
sg
baner-arcana
Spis treści
PiS pchnął polskie sprawy do przodu...
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony
Źródło : Rzeczpospolita Siła ataków kierowanych na PiS sprawia, że budzi się normalna potrzeba, by stanąć w obronie.
To zwykła przyzwoitość – mówi pieśniarz i poeta
Leszek Długosz w rozmowie z Joanną Lichocką



Kandyduje pan z PiS na senatora. W Piwnicy pod Baranami śpiewa się już o tym piosenkę: „Idziesz Leszku w senatory, czyś ty głupi, czyś ty chory?”.

Leszek Długosz: Jest to pieśń pełna troski o moje zdarte gardło, zaangażowane w opiewanie IV RP. Wizja „Balu u Senatora” ze mną w roli głównej, a na tym balu – przytoczę smakowity passus – „teatr dąsów, teatr fochów, czczych pomówień, gwoździ, lochów...”. Jeśli ktoś pamięta „Dziady”, wie, że bal u Senatora to opis szczególnej ohydy i służalczości wobec zaborcy.

Zatem jest pan gorliwy w podlizywaniu się władzy, która przypomina carat?

I w gromadzeniu ohydy, która zabaluje w razie mojego zwycięstwa wyborczego.

Jak pan to przyjął?

Z mieszanymi uczuciami. Zastanawiałem się, czy coś komuś umknęło spod kontroli umysłu, czy też to niegodziwość? Chciałbym wierzyć, że jednak to coś wymknęło się spod kontroli.

Autorem tej piosenki jest Michał Rusinek, sekretarz Wisławy Szymborskiej. Myśli pan, że stracił trzeźwość umysłu, pisząc coś takiego?

Nie będę się wypowiadać co do jego kondycji. Wiele dziwnych rzeczy dzieje się w Piwnicy. Wydano oficjalne komunikaty odbierające mi prawo do posługiwania się znakiem firmowym Piwnicy pod Baranami. To wszystko w trosce o „apolityczność” tego środowiska i zespołu. Jak usłyszałem o tej apolityczności, parsknąłem śmiechem. Każdy dokładnie widzi, jak ona tam wygląda. Jak się tam koło kogo tańcuje. I widać obowiązujące tam zasady – jeśli ktoś znalazł się w orbicie PiS, zasługuje na oficjalne wykluczenie.

Trzeba było kandydować z PO albo LiD.Ale to PiS jest mi bliskie. Taką widzę dla Polski rację, mimo błędów i niezręczności, które zdarzają się każdej władzy. A zwłaszcza poddanej takiej presji i tak atakowanej. Byłem w Piwnicy w jej najlepszym okresie, przyczyniłem się do zbudowania tej firmy, której szyldem (a raczej ostatnio handlowym znakiem firmowym) posługują się ci, którzy niedawno przysiedli się do stolika.
Publiczność chodzi do Piwnicy, słucha tego i raczej dobrze się bawi.