Get Adobe Flash player
baner-kanada-3
sg
baner-arcana

Szanowni Państwo,


zapraszam do odwiedzania nowego działu  - TEKSTY WIĘKSZE...


 

Pod tym szyldem będą się  ukazywać fragmenty wiekszej całości, dluższe teksty publicystycze, ewentualnie opowiadania, wywiady...

 

                 

                                Z pozdrowieniami - Leszek Długosz

                

                                                             Kraków , lipiec 2008

Pieśni Jana Kochanowskiego do Przyjaciół Moskali posyłając...

Przyjmuje się nad Wisłą, że wiek 16-ty to dla Polaków złoty wiek. I rzeczywiście nawet teraz, gdy tyle procesów historycznych podlega rewizji , z potrzebą zmiany ocen w tej kwestii nikt nie spieszy. Jeśliby więc pokusić się i sporządzić  jaką obrazkową mapę, jakiś na przykład rodzaj „ ikony ‘' tego, dla Polski złotego czasu? Prócz symboli ukazujących rozkwit ekonomii, potęgę militarną, rozwój miast, kultury i wogóle postęp cywilizacyjny, na pewno gdzieś w centrum, musiałaby się znaleźć postać mężczyzny, siedzącego za stołem i trzymającego w ręku gęsie pióro... Ten stół umieszczony byłby zapewne pod lipowym drzewem, rosnącym w majątku owego mężczyzny, w Czarnolesie. (Okolice Radomia, Polska dziś centralna) Mężczyzną  tym , dla Polaków to oczywiste, byłby Jan Kochanowski, poeta. - Jegomość o słusznej postaci, w słusznym wieku, o szlachetnej twarzy, okolonej zarostem, uformowanym na modny wówczas  sposób. Ubrany jest, widzimy go tak -  w renesansowy kaftan. Ten z kolei, obrzeżony  u szyi,  przystrojony jest  równie wtedy modną i szykowną kryzą. - Oto obraz! Oto rzec można , nie tyle ojciec, co król poezji polskiej! Tamtego przynajmniej, staropolskiego czasu. Ach, jeszcze w dłoni rękawiczka? Atrybut elegancji, na ów czas  świadectwo przynależności do warstwy ogładzonej i oświeconej.

Oczywiście, z tym ojcostwem ta prawda rysuje się więcej taka  stylistyczno- retoryczna. Wiek wcześniej żyjący, Mikołaj Rej z Nagłowic, jak każde dziecko w polskiej szkole wie, on pierwszy pisaniem swoim, zarobił na ten tytuł. Nie wspominając i wcześniejszych, znanych z nazwiska, czy nawet i tych nie identyfikowanych autorów. No, ale wiadomo d o p i e r  o   K o  c h a n o w s  k i...

I co do  królewskości pozycji Kochanowskiego, w tym aspekcie, egzaltacji  bym sobie nie zarzucał.

- Dojrzałość warsztatu , stopień świadomości artystycznej , a przede wszystkim skala talentu , w powszechnej świadomości , czynią z onegoż Jana z Czarnolasu herbu Korwin, noszącego nazwisko Kochanowski - poetę , dla Polaków rangi królewskiej. O którym, porównując osiągnięcia sztuki poetyckiej w ówczesnej Europie ( czyli w ówczesnym świecie ) z dumą myślą: - „ gdyby znali,  gdyby oni  mogli znać  Kochanowskiego !"  

Wspomniana lipa? Znak szczególny, identyfikowalny konkretnie z Kochanowskim, funkcjonuje  nad Wisłą jako symbol szerszy. - Ładu, harmonii, dojrzałości. Urody i szczodrości Natury. Symbol, poprzez wieki jak dobrze służący. Dorzućmy  i tę oczywistość, symbol   uniwersalny. Pokuszę się jeszcze  i o to   uogólnienie  - tak,  jak uniwersalna w swej zawartości , bogactwie poetyckim (otwartosci  poglądów, subtelności wyrażonych emocji )  spostrzegana jest nad Wisłą  twórczość  Kochanowskiego. Rzekłem ! - Dixi et salvavi animam meam .

   Po części jest ona spełniona w języku łacińskim. I to istotnie pozostaje dostępne szerzej. Przynajmniej dla tych, dla których dziś  to jest dostępne . I w języku 16 wiecznej polszczyzny. Szczęśliwie, procesy przemian językowych zaszły w tej materii na tyle umiarkowane, że dla współczesnego polskiego czytelnika, jest ona nadal czytelna.

Na etapie ówczesnego rozwoju ( Renesansu wszak to czas ) dzieło Jana z Czarnolasu jest , literatury polskiej pierwszą koroną.  Jego polszczyzna kwitnie i wzbija się  ponad innych autorów .  Bogata,

Więcej…

                        W Czarnolesie

Już się nie bzdurzy myślom moim

Że kogoś jeszcze to obchodzi

To moje  śpiewanie

Panie,

           nikt tu już mnie nie słucha

Lecz Tyś mi jak osłonę dał  dolinę

W której jest dom mój

Ludzie moi

I łan pszeniczny, stawy rybne

Zwierzęta pszczoły i murawa

- Tyś mi pod lipą stół postawił

Tyś nade wszystko pokój dał mym wierszom

I pozwoliłeś sercu pojąć wreszcie

Tę przyczynę

Dla której nawet tu nie będąc

     W Tobie będąc

      Będę. Nie zaginę.

Tu mi nagroda - pokój i moja zgryzota

- Dziatki i żona, w piśmie robota zaczyniona

Tu w pole chodzę pilnować żeńce

Zimą, gdy pustka mrozy ścisną

Tu w ciepłej izbie , Horacjusz druh serdeczny

Księgę mi kładzie w ręce

- I cóż mi chór i dwór

Świat, światowe zgiełki ?

- Zawsze i wszędzie kędy nie płynie moja nuta

Wiem, Ty mnie słuchasz

- Dzięki Ci więc Panie za to pojęcie

Za moje tu w dolinie Twojej

Miejsce

Za śpiewy późne czarnoleskie

- Wdzięczność niech moja dla Ciebie

Zawżdy w nich płynie

- Nawet i kiedy minę

Szanowni , Drodzy Czytelnicy,

 jeśli Was zdziwi, skąd tego rodzaju inicjatywa , pośpieszam  z objaśnieniem. 

Otóż,  red. naczelny Nowej Polszy, prof. Jerzy Pomianowski  uznał za stosowne zorganizować

wyprawę z polskim renesansem na Moskwę „  ( nomenklatura moja , LD )  Uznał za stosowne  najpierw ruszyć z Kochanowskim, a ściślej z jego poezją  !  Do tego projektu, do   każdego numeru  Nowej Polszy  uznał za właściwe ,  dołączyć moją polską  płytę  z fraszkami i pieśniami Jana Kochanowskiego (  W Czarnolesie , tytuł  jej polski  )

Moim zadaniem było objaśnić - kto zacz,  ów Kochanowski ? Co to takiego ten  polski renesans ?...

 Usłyszałem , mniej więcej taką oto  argumentację : „ Jak wiesz, mój drogi - rzecze Pomianowski - Putina to  my raczej orężem nie zmożemy  . Ale kulturą ?...  I ty ( to do mnie , w moją stronę ) ty tego dokonasz.''  -   Zdumiony powstaję , ochłonąwszy , pytam, jak mam działać ?  

Na początek, mój drogi,  poślemy im twego Kochanowskiego...- snuje plan Pomianowski . Jak wiesz , oni dołączyli nieco później .  I renesansu , jak reszta Europy,.  nie zdążyli zaliczyć.  Pojęcia nie mają ani o Kochanowskim, ani o stanie rzeczywistości i kultury w Polsce w 16 wieku.

Maja oni tam co prawdą  jakiegoś ojca swojej  literatury -  tu pada nazwisko, ale ze wstydem przyznaje, zapomniałem -  lecz to  conajmniej wiek  później. W stosunku do takiego Kochanowskiego.  W dodatku , cóż im z tego, skoro większość swych utworów napisał on  w języku ówczesnych warstw oświeconych, czyli po polsku.  Trzeba żebyś ty ( do dalej do mnie ) objaśnił im tego Kochanowskiego, pokazał jego rangę, nakreślił epokę.   I opowiedział, dlaczego  człowiek współczesny  (  jak ty ) zabiera się do śpiewania jego poezji. - Co z niego ma jeszcze dzisiaj ?...

  Jak się rzekło, tak się stało i dokonało. Nie wchodząc w szczegóły techniczne i dalsze losy tego projektu. - Dość , że w czerwcowym numerze , rosyjscy czytelnicy Nowej Polszy - w Rosji i w rozproszonych po świecie ośrodkach rusycystyki uniwersyteckiej- otrzymali sporą porcję Kochanowskiego. -  Piękny  plik tłumaczeń jego oryginalnej twórczości , ową płytę do posłuchania, także  załączony poniżej mój tekst - objaśnienie. ( W nieco skróconej ,  z lekka zaadaptowanej wersji )  Również i rosyjski przekład  wiersze mego, który wspomnianą płytę „  W Czarnolesie ‘' otwiera...

      Na koniec , nie wiem czy powinienem ,  czy uprawniony jestem do takich podpowiedzi ?...

- Gdyby ktoś z Państwa, gwałtownie potrzebował tej płyty?... Może w Bibliotece Narodowej w Warszawie ( która Nową Polszę wydaje )  zostały tam jakie egzemplarze... do wzięcia ?...

                                                                                                                     Leszek Długosz

Więcej artykułów…